środa, 22 października 2014

Budowa spichlerza.../ Building a granary


Witajcie ...po dłuższej przerwie!

Co nie oznacza, że siedzę i nic nie robię:)
Cofnęłam się do "podstawówki" i szkolny materiał chłonę od nowa:)
Ale, gdy już się uporam z tymi wszystkimi rodzinno - domowymi obowiązkami ...wolny czas staram się wykorzystywać maksymalnie, głównie w weekendy...wtedy mogę nacieszyć się naszym drewnianym domem, w którym wszystko jest jakieś inne...czyt. lepsze:)
Tak! Tutaj lepiej się śpi, posiłki smakują wybornie...po prostu ten dom oddycha z nami:)

Pamiętacie nasz spichlerzyk?... wspominałam o nim tutaj .
Miał być "dopieszczony" , ale niestety okien nadal brak, małżonek zrobił w nim składzik rzeczy tych bardziej i mniej potrzebnych:)
Jedyne co to posadziłam z jego lewej strony dwa krzaczki amerykańskiej borówki:)

Wracając do tytułu posta....
 tak, żeby się nie nudzić:)....zakupiliśmy kolejny spichlerz i przenieśliśmy go do naszego lasu.
Jest to oryginalny, stary Podlaski spichlerz.
Dużo większy niż ten pierwszy.
Ten jest wyższy, więc będą schody w "młyńskim" stylu prowadzące na poddasze, gdzie będzie można się zdrzemnąć...czy w spokoju przeczytać książkę:)
Mnóstwo pracy jeszcze przy nim, ale pomalutku do przodu.
Ważne, że są chęci!!!

Poniżej zdjęcia z placu budowy...

1. Przewożenie dech przy pomocy żółtego traktorka:)


2. Coś już widać...:)


3. Kładzenie więźby dachowej.


4. Krokwi podawanie:)


5. Rustykalna trzcina " czeka" na speca od strzechy.
Dodam, że mało jest ludzi w Polsce, którzy to wykonują. 

(Pierwszy spichlerz pokryty jest łupkiem. Dlatego,żeby było ciekawiej wymyśliłam strzechę kładzioną "nietypowo":) Ale o tym w następnym poście:)





5. Spichlerz po złożeniu:)
Wygląda jak opuszczona chatka Baby Jagi:)



C.D.N

Już wkrótce :)

Zapraszam!

Serdecznie Was pozdrawiam i życzę udanego tygodnia!

xoxo

Madzia

16 komentarzy:

  1. Przedsięwzięcie budzące szacunek i podziw.
    Ależ ten spichlerz będzie klimatyczny. Już to czuję.
    Pozdrawiam Cię serdecznie Madziu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę praca dla wytrwałych...dla tych co czują te klimaty i kochają się "narobić":) Może brzmi to mało ładnie i skromnie - ale tak jest!:) Penelopo bardzo dziękuję, że jesteś. Trzymam mocno kciuki za Wasze " wiejskie", nowe życie. Piękna życiowa decyzja!
      Pozdrowionka ślę

      Usuń
  2. Z całego serca zazdroszczę i podziwiam bo wiem ile to pracy. My postawiliśmy w ogrodzie sami, od podstaw altanę w starym stylu. Pozdrawiam i czekam na więcej. K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu ja również podziwiam Wasze budowlane poczynania:) Altankę widziałam (mam gazetkę) i jest piękna! Wyszła zjawiskowo tak samo jak Wasza garderoba:)
      Pozdrawiam Cię serdecznie

      Usuń
  3. cudowny jest !!!! wygląda zjawiskowo ....

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ach bardzo Ci dziękuję! Jeszcze dużo roboty przed nami:)

      Usuń
  5. Achhhh super, że jesteś Madziu!
    Zastanawiałam się, co też porabiasz (czyt. kombinujesz:)))) ale TO co pokazałaś, przeszło wszelkie moje przypuszczenia!!!!!
    Piękny ten Wasz las, spichlerz wpasował się tam idealnie!
    Już czekam na więcej... no i na tamte zdjęcia...
    Przez tą muzykę "w tle" tak podziwiam i podziwiam i się rozpływam:)))
    Pozdrawiam bardzo!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu właśnie chciałam maila zwrotnego napisać:) Cieszę się, że Ci się podoba:) Idzie zima powoli:)...więc za dużo nie zrobimy w tym roku, ale wszystkie etapy wykończeniowe przy spichlerzu będę wrzucać na bloga...na kolejny zapraszam już wkrótce:)
      Pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń
  6. Podziwiam szczerze !!! Pięknie wyszło, jestem ciekawa cd...
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:)))
    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agato miło mi bardzo:) Chętnie zajrzę do Ciebie przy porannej kawie:)
      Pozdrawiam wieczornie

      Usuń
  7. ciekawa foto relacja :) bardzo lubię takie zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi:) To taki foto- pamiętnik z placu budowy:)

      Usuń

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję:)