sobota, 31 grudnia 2011

Happy New Year

Szczęścia, co radość daje, miłość, co niesie pokój,
zdrowia, co rodzi wytrwałość, wiary, co nadzieje prowadzi,
dni wypełnionych do końca, Nowych wschodów słońca i
niech więcej takich rzeczy Nowy Rok Wam użyczy.

Zdjęcia nie "szampańskie" lecz piernikowe, na życzenie moich dzieci:) Bo przecież tegoroczny domek z piernika musiaŁ się pojawić na blogu. W tym roku w innym wydaniu. Piernikowa chatka "strzechą" kryta" z kraciastymi firaneczkami w okienkach. Bardzo rustykalnie i naturalnie.







Ps. Miałam dłuższą przerwę w blogowaniu, ale niestety trochę nam się w życiu zmieniło. Także z Nowym Rokiem obiecuję sobie pojawiać się w blogowym swiecie znacznie częściej. Mam nadzieję, że ten nowy 2012 rok będzie dla Nas bardziej szczęśliwy, bo 2011 był najgorszym dla Nas rokiem jak do tej pory:( Mam kilka postanowień oraz marzeń i mam nadzieję, że się kiedyś spełnią:)



Serdecznie Was pozdrawiam i do SIEGO ROKU!!!

sobota, 25 czerwca 2011

Pastel colours...

Witam wszystkich, którzy pomimo wielkiej ciszy jeszcze tutaj zaglądają. A są tacy to wiem:)...naszczęście:) Maile do mnie piszą z prośbą o nowy wpis. Ostatni przecież iście zimowy. Wiosna minęła sama nie wiem kiedy i z nowym postem zjawiam się w piątym dniu lata. Na początek wspomnienie wiosennych kwiatów...




Przeganiam zdjęcia śnieżnej zimy fotkami w kolorystyce pastelowej. W roli glównej róż i błękit. Miałam kilka dni tylko dla siebie, więc spontanicznie coś dłubałam i szyłam. Między innymi wczoraj późnym wieczorem odnowiłam starą pralkę zwaną tarą.




Tara została pomalowana farbą w kolorze jasnego różu, taką jak do decoupage. Jakieś resztki z czasów fascynacji tą techniką:) Na gorze ozdobiona niebieskimi ptaszkami - farba też do decu, szablon wyrwany ze stargeo numeru Werandy. Czas wykonania - ok. 50 min:)





Trochę błękitu...



W pastelowy klimat idealnie wpasowała się sukienka małej N. zakupiona wczoraj w SH za całe 5 zł:)




Na koniec wrzucam fotki z moimi pociechami. Czas tak szybko leci...Jaś kilka dni temu skończył 8 lat i otrzymał swoje pierwsze swiadectwo z promocją do klasy drugiej:) Gratulacje!










Udanych wakacji Wam życzę!
Pozdrawiam
Magda

środa, 22 grudnia 2010

Christmas time...

"...I już lecą z nieba śnieżki,
zasypują drogi, ścieżki,
pola, miedzę i podwórka,
dach, stodoły, budę Burka.

Kraczą wrony na jabłoni:
- Jedzie zima parą koni! ..."
Janczarski


Witam wszystkich po przerwie, kolejnej długiej niestety. Tak się złożyło, że z dniem 1 września, kiedy to Jaś poszedł do I klasy brakuje mi czasu na systematyczne prowadzenie tego mojego "wirtualno-wnętrzarskiego pamiętnika". Większość dnia spędzam teraz z Jasiem. Uczymy się, czytamy,bo Jasiu potrzebuje dodatkowej pracy w domu. Dalej w kolejności stoją wszelkie inne czynności związane z prowadzeniem domu,a wieczorami jestem totalnie zmęczona i na blogowanie często już nie mam siły. Obecnie doszły prace w ogródku czyli codzienne jego odśnieżanie. Lubię biel, ale nie w takiej ilości:) Łopata ...bez niej ani rusz, stała się głównym elementem dekoracyjnym:)


Ozdobna szczota do butów także nie radzi sobie z tą ilością puchu:)






Przedstawiam Wam pewien bajkowy domek, a raczej bajkową budę, którą zamieszkuje sympatyczny bernardyn o imieniu Homer.Ten psi domek znajduje się w pięknym Karpaczu (właścicielami budy i psa oczywiście:) są moi znajomi).




Kilka fotek w bardziej świątecznym klimacie.
Tradycyjnie wykonaliśmy z dziećmi domek z piernika - ściany domku można kupić w Ikea, sklejony i ozdobiony przez całą rodzinkę zamieszkującą Rustic Home:)
Domek mieści się przy ulicy Piernikowej 1:))





Słoiki z piernikami dostały świąteczne czapeczki...




A jak Adwent...



Mam nadzieję, że w Nowym Roku uda mi się tutaj częściej zaglądać...

Wszystkim odwiedzającym życzę Zdrowych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku!



piątek, 6 sierpnia 2010

Mini dresser...

Witam wszystkich po dłuuuuuuugiej przerwie (dokładnie 3 miesięcznej).Wiosną mieliśmy malowanie teraz okres wakacyjny, więc więcej mnie nie ma niż jestem:)I tak zleciało...z Rustic Home odszedł Jonny. Bardzo niespodziewanie i nagle...przyczyna jego śmierci jest bardzo zagadkowa.Przypuszczam, że wystraszył go kot, który zamieszkał w moim ogrodzie wskutek czego nastąpił zawał serca, który u kanarków jest dość powszechny jak się później dowiedziałam:( Jego miejsce "zastąpił" Jonny2 także kanarek rasy gloster, ale o innym wybarwieniu. ( Zdjęcia będę w innym poście, bo się biedak jeszcze nie dorobił).
Bardzo dziękuję za miłe maile. W jednym dostałam pytanie czy żyję, czy może coś się stało czy można mi jakoś pomóc?":) Nawet Panie na Poczcie witały mnie wczoraj z uśmiechem na ustach mówiąc ..."jak długo Pani u nas nie było:) ...Dlatego postanowiłam skrobnąć coś dzisiaj tak między sprzątaniem a prasowaniem, gdyż za kilka dni wyjeżdżam z dziećmi do "świata" zbudownego z klocków Lego:)
Wrzucam na "ruszt" zdjęcia które od dawna zalegają w moim laptopie. Na pierwszy rzut stara drewniana szafeczka,co prawda już sprzedana, ale nie mogłam się z nią rozstać i przed wysyłką wykonałam specjalną sesję:) "Kredensik" pobieliłam i dodałam kraciaste falbaneczki. Wyszedł w sielskim klimacie, w sam raz do kuchni do przechowywania artykułów spożywczych w wersji mini:)
U mnie w aranżacji ogórkowo- cukierkowej. W sesji udział wzięły produkty Krakowskiego Kredensu, uwielbiam ich za jakość i opakowanie:)

Mini Kredens










Smacznego ...




Szafeczka świetnie spisze się jako komódka do przechowywania różnych przyborów krawieckich jak: koronki, tasiemki, guziki itp.



Garden of secret's



Rubbers by Rustic Home ...




Zdjęciem Natalki kończę ten dzisiejszy post, gdyż kompletnie wyszłam z wprawy w blogowaniu. Nieźle się namęczyłam publikując ten post:):(((
No i oczywiście mam zamiar nadrobić zaległości na Waszych blogach. Tym kobitkom, które zostały szczęśliwymi mamusiami ogromnie GRATULUJĘ! Życzę dużo zdrowia dla Was i Waszych pociech!
Wszystkich odwiedzających serdecznie pozdrawiam i życzę weekendu pełnego słońca!
Do następnego razu...mam nadzieję, że już wkrótce:)