Country style czyli styl wiejski, to styl najbliższy mojemu sercu. Styl ten nrodził się już w epoce renesansu. Tematyka wiejska pojawia się bardzo często w twórczości poetów, pisarzy oraz artystów renesansowych...
Dzisiaj wrzucam wnętrze pięknej wiejskiej chatki ( nie wiedzieć dlaczego zdjęcia z zewnątrz nie zrobiłam:(
Chata ta reprezentuje najstarszy i najbardziej archaiczny przykład budownictwa drewnianego w Wielkopolsce. Chata zwrócona jest węższym bokiem do drogi, zgodnie ze starymi wzorcami, natomiast wejście z podcieniem w szczycie znajduje się od strony podwórza, tak by gospodarz mógł mieć nadzór nad całym obejściem. Drewniane ściany zbudowano z szerokich sosnowych belek powiązanych na tzw. zrąb na obłap z wystającymi końcami.
We wnętrzu chaty, za drzwiami zamykanymi na skobel i wysokim belkowym progiem, znajdowała się sień. Zajmowała ona całą szerokość chaty z kominem w ścianie dzielącej sień z izbą. W tej części mieścił się pierwotnie piec kuchenny oraz piec do pieczenia chleba. Piec ten po stronie izby ogrzewał pomieszczenia, a z czasem stał się także piecem służącym do gotowania potraw.
W izbie zwykle znajdowały się łóżka, szafa, skrzynie, łyżnik i miśnik, czyli półki na naczynia kuchenne, a przy oknie stał stół z zydlami i ławą, przy którym zasiadali domownicy.
Z izby prowadziły drzwi do komory, w której stały łóżka oraz sprzęty, np. kołowrotki do przędzenia lnu i wełny, warsztat tkacki, kierzynki, czyli narzędzia do ręcznej produkcji masła, tam też przechowywano zapasy na zimę.
Drewniane ściany chałup były niejednokrotnie od wewnątrz wylepione gliną i pobielone. Pułap, czyli sufit nazywany posobą tworzyły deski przybite do belek stropowych i, podobnie jak ściany, był on pokryty warstwą gliny. Dach z kolei kryty był słomianym pokryciem, czyli strzechą układaną „na gładko”. Miał konstrukcję dwu- lub czterospadową z krokwiami opartymi na belkach pułapowych.
czyli...makatkowe mądrości...
"Wsi spokojna, wsi wesoła..."

"Zielone Świątki" spędziliśmy w Muzeum Narodowym Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie (wybierałam się tam od dawna aż w końcu się udało:)...jedyne 30 min drogi od mojego domu:) Muzeum gromadzi, opracowuje i udostępnia zabytki dotyczące dziejów wsi polskiej, rolnictwa i przemysłu rolno-spożywczego z terenu całej Polski. Przez blisko czterdzieści lat działalności zgromadziło ponad 20 tysięcy obiektów muzealnych dokumentujących dorobek kilku pokoleń mieszkańców wsi polskiej w zakresie kultury materialnej i duchowej. Około 20 % posiadanych zbiorów jest eksponowanych w kompleksie kilkunastu pawilonów wystawienniczych oraz w rządcówce.
Tym, którzy jeszcze tam nie byli polecam:) Więcej na stronie:Muzeum Szreniawa.Chata ta reprezentuje najstarszy i najbardziej archaiczny przykład budownictwa drewnianego w Wielkopolsce. Chata zwrócona jest węższym bokiem do drogi, zgodnie ze starymi wzorcami, natomiast wejście z podcieniem w szczycie znajduje się od strony podwórza, tak by gospodarz mógł mieć nadzór nad całym obejściem. Drewniane ściany zbudowano z szerokich sosnowych belek powiązanych na tzw. zrąb na obłap z wystającymi końcami.
We wnętrzu chaty, za drzwiami zamykanymi na skobel i wysokim belkowym progiem, znajdowała się sień. Zajmowała ona całą szerokość chaty z kominem w ścianie dzielącej sień z izbą. W tej części mieścił się pierwotnie piec kuchenny oraz piec do pieczenia chleba. Piec ten po stronie izby ogrzewał pomieszczenia, a z czasem stał się także piecem służącym do gotowania potraw.
Z izby prowadziły drzwi do komory, w której stały łóżka oraz sprzęty, np. kołowrotki do przędzenia lnu i wełny, warsztat tkacki, kierzynki, czyli narzędzia do ręcznej produkcji masła, tam też przechowywano zapasy na zimę.
Kącik dziecięcy...
Mini warsztacik tkacki...
Kierzynki...
"Gdzie miłość, tam Bóg., ..."Dobra gospodyni dom wesołym czyni", ..."Czym wieś bogata tym rada.", ...
a to bardziej współczesne...)))

Dekorowanie kuchni makatkami było modne stosunkowo niedawno. W latach 1950-1970 królowały w polskich domach. Makatka czyli tkanina ręcznie zdobiona przez ludność wiejską, wzorami z innego materiału, przedstawia scenki rodzajowe, pejzaże. Zawarte na nich również teksty często uczą mądrości ludowych, powiedzeń i przysłów. Makatki w każdej wersji, służą do dekoracji, lecz w zależności od tego co przedstawiają, mogą spełniać odmienne funkcje, np: makatka religijna w odróżnieniu od makatki ludowej, czy też standardowo ozdobnej. Początkowo były ubogie, wyszywane pojedynczą nicią na jednobarwnym tle. Jednak można teraz znaleźć już często do przesady przepełnione wzorami i kolorami. Makatka typowo polska, różni się od przykładowo, makatki rzeszowskiej, bądź kaszubskiej odmienną techniką haftu.
Moda na makatki minęła na początku lat 80-tych poprzedniego wieku. Ich miejsce zajęły nowe dekoracje, często jednorodne bez wyrazu, wykonywane według szablonu na skalę masową. Z nowym stylem dekorowania mieszkań wracają do łask, wypatrzone gdzieś na pchlim targu, jedyne w swoim rodzaju dekoracje. Wraca się do dawnych oryginalnych, najlepiej tworzonych przez człowieka a nie maszynę ozdób. Jednym z przykładów może właśnie być makatka.

Kocham ten styl !
Życzę Wam udanej niedzieli!
Magda
cudna chateczka ...
OdpowiedzUsuńmoże Cię zaskoczę może nie ale ... na Podlasiu dużo takich domków jest jeszcze zamieszkałych
takie makatki zawsze będą mi sie kojarzyły z moją babcią i ciociami....z kieleczczyzny:)))
OdpowiedzUsuńMadziu... jak patrzę na Twoje zdjęcia czuję się dosłownie jak... w domu ;), brakuje mi jedynie tak pięknego pieca ;(... te makatki, łyżniki, szlabanki, skrzynie, maselnice, sita, obrazy święte... kocham na maksa!!! bardzo, bardzo Ci dziękuję za Twojego posta, za piękne ukazanie naszej historii, rodzimej tradycji i dawnego folkloru- może zarazisz kogoś jeszcze miłością do starej polskiej wsi ;)... ściskam Cię ogromnie, oczywiście nie omieszkam odwiedzić polecanego przez Ciebie miejsca... zdjęcia i post balsam na moją duszę!!! dziękuję!!!!
OdpowiedzUsuńJoanna - wiem wiem:)
OdpowiedzUsuńPanowie, którzy "przenosili" naszą drewnianą chatę pochodzą z Podlasia właśnie. Dostaliśmy zaproszenie,także może w wakacje podlaskie tereny odwiedzimy. Mamy obiecany kufer posagowy, stare drzwi wejściowe i okiennice stare , także chyba warto tyle kilometrów przejechać:))) Miło Cię gościć:) Pozdrawiam serdecznie!
Qra Domowa- fajnie, że masz- miałaś takie babcie, które w takim klimacie mieszkały:) Kocham stare ręczne hafty, sama kolekcjonuję makatki...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Piękne wszystko co pokazujesz , ja co prawda nie mam domku w zupełnie wiejskim stylu ale przemycam pewne drobiazgi :) makatkę np dostałam od Agnieszki z komentarza powyżej własnoręcznie haftowaną :)))
OdpowiedzUsuńuwielbiam takie prezenty .. pozdrawiam ciepło Madziu i ciesze się , że piszesz częściej :)))
Wspaniała wycieczka :))) Lubię klimaty wiejskich chałup. A makatki.... odgapię (zwłaszcza ta ze zmywarką zachwycająca).
OdpowiedzUsuńŚciskam Cię :))
Nigdy nie byłam w Szreniawie ale za to uwielbiam skansen w Dziekanowicach, polecam Ci Madziu, na pewno Ci się tam spodoba :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!
Cudne zdjęcia :))
OdpowiedzUsuńCudne zdjęcia :))
OdpowiedzUsuńAgnieszko:) Miło Cię gościć dziękuję za komentarze..Piec faktycznie niezwykłej urody:)
OdpowiedzUsuńNo i gratuluję zdolności hafciarskich:) Czy miłością do polskiej wsi można zarazić ...hm być może:) chyba jednak trzeba to czuć we własnym sercu:)..urodzić się z tą miłością:)
Moc gorących pozdrowień przesyłam!
Makatki ach makatki, ale nie mam już na nie miejsca w chacie;) Za to wiele rzeczy mam po mojej babci : kołowrotek, maselniczkę, dzieżę i maszynę singer. Kufer też mi się marzy, a podwójne przeszklone drzwi łączące izbę z kuchnią wciąż na mnie czekają:) Zbieraj Madziu inspiracje i dziel się z nami, chętnie coś podpatrzę:)
OdpowiedzUsuńbuziaki!
Niepowtarzalny klimat mają takie chaty. Koniecznie muszę odwiedzić to miejsce lub podobne. Też zbieram się do tego już od jakiegoś czasu.
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia i bardzo ciekawy post :)
Serdeczne uściski :)
Chciałabym tak każdej z osobna podziękować:), widzę jednak, że doba za krótka jest i niestety nie wszystko idzie zgodnie z planem:( A poza tym oprócz starej chaty, to bardzo bym chciała swoją "pracownię" w końcu wykończyć...
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło,że jesteście i tyle!
Bloga nie zamykam:) pisać będę go nadal (teraz chwilowa przerwa, bo kilka dni na Kaszubach zamierzam spędzić i delektować się nic nierobieniem:)))
Bardzo Was serdecznie pozdrawiam!
Życząc przy tym słonecznego czerwcowego weekendu:)
Magda
Madziu napiszę jeszcze raz- balsam na moją duszę!... czytam od deski do deski a potem znów od deski do deski- całego bloga... zachwycam się, rozmarzam, przeżywam... dziękuję Ci!! ciepłego weekendu Ci życzę ;) buziaki!!!
OdpowiedzUsuńWsi spokojna, oj tęsknie tęsknię.
OdpowiedzUsuńŚwietny post :) Oglądając go doszłam do wniosku , że słabość do strych drewnianych chatek mam najwyraźniej od dziecka ...już wtedy uwielbiałam skanseny . Pamiętam jak w wieku 8 lat bylam z rodzicami w skansenie gdzieś w okolicach Krakowa chyba , po godzinie wszyscy mieli dość a ja uparłam się , żeby obejść cały teren i zaliczyć każdą chałupę :))))
OdpowiedzUsuńTwój post sprawił mi ogromną przyjemność :) Dziękuję za tak piękną relację :) Muszę się tam kiedyś wybrać .
Nie wiem czy byłaś może w Ochli koło Zielonej Góry ? W tamtejszym muzeum również organizują fajne imprezy .Ostatnia była pt"Wymierające zawody " miałam wielką ochotę jechać ale Adaś się pochorował:( Na szczęście to dopiero początek lata i jeszcze niejedna impreza będzie :)
Ściskam mocno
Zapraszam do mnie na Candy :)
super chatka...uwielbiam takie klimaty.dziękuję za piękne zdjęcia
OdpowiedzUsuńAle cuda w tej chatce!!!Te mebelki,obrusy,makatki..
OdpowiedzUsuńPamięć o dawnym życiu na polskiej wsi warto pielęgnować. Miała ona niepowtarzalny klimat surowego życia, choć teraz zachwyca prostotą sprzętów i sposobem, w jaki wpisuje się w pejzaż.
OdpowiedzUsuńMiłego odpoczynku.
Madziu, piszesz piękny blog... Dobrze, że do Ciebie trafiłam. Kocham skanseny od dziecka. Mój Tato pochodził z Kaszub, a tam jak wiadomo kultura była (trudno powiedzieć czy wciąż taka jest) przebogata. Co roku zaglądałam tam w czasie wakacji z wielką radością i sentymentem. Polecam Ci skansen we Wdzydzach Kiszewskich położony na ponad 20 hektarowym areale. Gdy tylko mogę jadę tam i nasycam oczy. Domy, młyny,karczmy, szkoła,kościół... - tyle historii, kultury, istnień w jednym miejscu... Mojego Taty już nie ma, ale byłam tam z jego bratem - moim wujkiem i uwieszona na jego ramieniu wsłuchiwałam się w jego opowieści z ich domu rodzinnego. Gdy patrzył na te sprzęty, pomieszczenia przypominało Mu się wiele sytuacji z dzieciństwa (Jego i mojego Taty)...
OdpowiedzUsuńSpełniaj marzenia - dom przeniesiony i do złożenia to duże wyzwanie - podziwiam i trzymam kciuki za powodzenie. Niech Ci się uda je spełnić!
Pozdrawiam ciepło! ♥ - Dominika
Cudne klimaty:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło
Cudne klimaty:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło
Ach te szmatkowe inspiracje... Mam kilka takich pamiątkowych makatek po mojej babci i je uwielbiam.
OdpowiedzUsuńJeśli lubisz takie klimaty, to koniecznie musisz się wybrać do Ochli pod Zieloną Górą. Najbliższa duża impreza dopiero przed Wielkanocą. Ale warto!