sobota, 2 czerwca 2012

Country style/ Wiejski styl...

Country style czyli styl wiejski, to styl najbliższy mojemu sercu. Styl ten nrodził się już w epoce renesansu. Tematyka wiejska pojawia się bardzo często w twórczości poetów, pisarzy oraz artystów renesansowych...

"Wsi spokojna, wsi wesoła..."

"Zielone Świątki" spędziliśmy w Muzeum Narodowym Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie (wybierałam się tam od dawna aż w końcu się udało:)...jedyne 30 min drogi od mojego domu:) Muzeum gromadzi, opracowuje i udostępnia zabytki dotyczące dziejów wsi polskiej, rolnictwa i przemysłu rolno-spożywczego z terenu całej Polski. Przez blisko czterdzieści lat działalności zgromadziło ponad 20 tysięcy obiektów muzealnych dokumentujących dorobek kilku pokoleń mieszkańców wsi polskiej w zakresie kultury materialnej i duchowej. Około 20 % posiadanych zbiorów jest eksponowanych w kompleksie kilkunastu pawilonów wystawienniczych oraz w rządcówce.
Tym, którzy jeszcze tam nie byli polecam:) Więcej na stronie:Muzeum Szreniawa.


Dzisiaj wrzucam wnętrze pięknej wiejskiej chatki ( nie wiedzieć dlaczego zdjęcia z zewnątrz nie zrobiłam:(
Chata ta reprezentuje najstarszy i najbardziej archaiczny przykład budownictwa drewnianego w Wielkopolsce. Chata zwrócona jest węższym bokiem do drogi, zgodnie ze starymi wzorcami, natomiast wejście z podcieniem w szczycie znajduje się od strony podwórza, tak by  gospodarz mógł mieć nadzór nad całym obejściem. Drewniane ściany zbudowano z szerokich sosnowych belek powiązanych na tzw. zrąb na obłap z wystającymi końcami.
We wnętrzu chaty, za drzwiami zamykanymi na skobel i wysokim belkowym progiem, znajdowała się sień. Zajmowała ona całą szerokość chaty z kominem w ścianie dzielącej sień z izbą. W tej części mieścił się pierwotnie piec kuchenny oraz piec do pieczenia chleba. Piec ten po stronie izby ogrzewał pomieszczenia, a z czasem stał się także piecem służącym do gotowania potraw.

W izbie zwykle znajdowały się łóżka, szafa, skrzynie, łyżnik i miśnik, czyli półki na naczynia kuchenne, a przy oknie stał stół z zydlami i ławą, przy którym zasiadali domownicy.
 Z izby prowadziły drzwi do komory, w której stały łóżka oraz sprzęty, np. kołowrotki do przędzenia lnu i wełny, warsztat tkacki, kierzynki, czyli narzędzia do ręcznej produkcji masła, tam też przechowywano zapasy na zimę.




                                                                                                         
  Kącik dziecięcy...



Mini warsztacik tkacki...


Kierzynki...


Drewniane ściany chałup były niejednokrotnie od wewnątrz wylepione gliną i pobielone. Pułap, czyli sufit nazywany posobą tworzyły deski przybite do belek stropowych i, podobnie jak ściany, był on pokryty warstwą gliny. Dach z kolei kryty był słomianym pokryciem, czyli strzechą układaną „na gładko”. Miał konstrukcję dwu- lub czterospadową z krokwiami opartymi na belkach pułapowych.
"Gdzie miłość, tam Bóg., ..."Dobra gospodyni dom wesołym czyni", ..."Czym wieś bogata tym rada.", ...
a to bardziej współczesne...)))

Makatkowe mądrości, czyli styl wiejski

                                                                                              czyli...makatkowe mądrości...

Dekorowanie kuchni makatkami było modne stosunkowo niedawno. W latach 1950-1970 królowały w polskich domach. Makatka czyli tkanina ręcznie zdobiona przez ludność wiejską, wzorami z innego materiału, przedstawia scenki rodzajowe, pejzaże. Zawarte na nich również teksty często uczą mądrości ludowych, powiedzeń i przysłów. Makatki w każdej wersji, służą do dekoracji, lecz w zależności od tego co przedstawiają, mogą spełniać odmienne funkcje, np: makatka religijna w odróżnieniu od makatki ludowej, czy też standardowo ozdobnej. Początkowo były ubogie, wyszywane pojedynczą nicią na jednobarwnym tle. Jednak można teraz znaleźć już często do przesady przepełnione wzorami i kolorami. Makatka typowo polska, różni się od przykładowo, makatki rzeszowskiej, bądź kaszubskiej odmienną techniką haftu.
Moda na makatki minęła na początku lat 80-tych poprzedniego wieku. Ich miejsce zajęły nowe dekoracje, często jednorodne bez wyrazu, wykonywane według szablonu na skalę masową. Z nowym stylem dekorowania mieszkań wracają do łask, wypatrzone gdzieś na pchlim targu, jedyne w swoim rodzaju dekoracje. Wraca się do dawnych oryginalnych, najlepiej tworzonych przez człowieka a nie maszynę ozdób. Jednym z przykładów może właśnie być makatka.





 Kocham ten styl !

Życzę Wam udanej niedzieli!

Magda

24 komentarze:

  1. cudna chateczka ...
    może Cię zaskoczę może nie ale ... na Podlasiu dużo takich domków jest jeszcze zamieszkałych

    OdpowiedzUsuń
  2. takie makatki zawsze będą mi sie kojarzyły z moją babcią i ciociami....z kieleczczyzny:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Madziu... jak patrzę na Twoje zdjęcia czuję się dosłownie jak... w domu ;), brakuje mi jedynie tak pięknego pieca ;(... te makatki, łyżniki, szlabanki, skrzynie, maselnice, sita, obrazy święte... kocham na maksa!!! bardzo, bardzo Ci dziękuję za Twojego posta, za piękne ukazanie naszej historii, rodzimej tradycji i dawnego folkloru- może zarazisz kogoś jeszcze miłością do starej polskiej wsi ;)... ściskam Cię ogromnie, oczywiście nie omieszkam odwiedzić polecanego przez Ciebie miejsca... zdjęcia i post balsam na moją duszę!!! dziękuję!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Joanna - wiem wiem:)
    Panowie, którzy "przenosili" naszą drewnianą chatę pochodzą z Podlasia właśnie. Dostaliśmy zaproszenie,także może w wakacje podlaskie tereny odwiedzimy. Mamy obiecany kufer posagowy, stare drzwi wejściowe i okiennice stare , także chyba warto tyle kilometrów przejechać:))) Miło Cię gościć:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Qra Domowa- fajnie, że masz- miałaś takie babcie, które w takim klimacie mieszkały:) Kocham stare ręczne hafty, sama kolekcjonuję makatki...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne wszystko co pokazujesz , ja co prawda nie mam domku w zupełnie wiejskim stylu ale przemycam pewne drobiazgi :) makatkę np dostałam od Agnieszki z komentarza powyżej własnoręcznie haftowaną :)))
    uwielbiam takie prezenty .. pozdrawiam ciepło Madziu i ciesze się , że piszesz częściej :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniała wycieczka :))) Lubię klimaty wiejskich chałup. A makatki.... odgapię (zwłaszcza ta ze zmywarką zachwycająca).

    Ściskam Cię :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie byłam w Szreniawie ale za to uwielbiam skansen w Dziekanowicach, polecam Ci Madziu, na pewno Ci się tam spodoba :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Agnieszko:) Miło Cię gościć dziękuję za komentarze..Piec faktycznie niezwykłej urody:)
    No i gratuluję zdolności hafciarskich:) Czy miłością do polskiej wsi można zarazić ...hm być może:) chyba jednak trzeba to czuć we własnym sercu:)..urodzić się z tą miłością:)
    Moc gorących pozdrowień przesyłam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Makatki ach makatki, ale nie mam już na nie miejsca w chacie;) Za to wiele rzeczy mam po mojej babci : kołowrotek, maselniczkę, dzieżę i maszynę singer. Kufer też mi się marzy, a podwójne przeszklone drzwi łączące izbę z kuchnią wciąż na mnie czekają:) Zbieraj Madziu inspiracje i dziel się z nami, chętnie coś podpatrzę:)
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Niepowtarzalny klimat mają takie chaty. Koniecznie muszę odwiedzić to miejsce lub podobne. Też zbieram się do tego już od jakiegoś czasu.
    Piękne zdjęcia i bardzo ciekawy post :)

    Serdeczne uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chciałabym tak każdej z osobna podziękować:), widzę jednak, że doba za krótka jest i niestety nie wszystko idzie zgodnie z planem:( A poza tym oprócz starej chaty, to bardzo bym chciała swoją "pracownię" w końcu wykończyć...
    Bardzo mi miło,że jesteście i tyle!
    Bloga nie zamykam:) pisać będę go nadal (teraz chwilowa przerwa, bo kilka dni na Kaszubach zamierzam spędzić i delektować się nic nierobieniem:)))
    Bardzo Was serdecznie pozdrawiam!
    Życząc przy tym słonecznego czerwcowego weekendu:)
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  13. Madziu napiszę jeszcze raz- balsam na moją duszę!... czytam od deski do deski a potem znów od deski do deski- całego bloga... zachwycam się, rozmarzam, przeżywam... dziękuję Ci!! ciepłego weekendu Ci życzę ;) buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Wsi spokojna, oj tęsknie tęsknię.

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny post :) Oglądając go doszłam do wniosku , że słabość do strych drewnianych chatek mam najwyraźniej od dziecka ...już wtedy uwielbiałam skanseny . Pamiętam jak w wieku 8 lat bylam z rodzicami w skansenie gdzieś w okolicach Krakowa chyba , po godzinie wszyscy mieli dość a ja uparłam się , żeby obejść cały teren i zaliczyć każdą chałupę :))))
    Twój post sprawił mi ogromną przyjemność :) Dziękuję za tak piękną relację :) Muszę się tam kiedyś wybrać .
    Nie wiem czy byłaś może w Ochli koło Zielonej Góry ? W tamtejszym muzeum również organizują fajne imprezy .Ostatnia była pt"Wymierające zawody " miałam wielką ochotę jechać ale Adaś się pochorował:( Na szczęście to dopiero początek lata i jeszcze niejedna impreza będzie :)

    Ściskam mocno
    Zapraszam do mnie na Candy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. super chatka...uwielbiam takie klimaty.dziękuję za piękne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale cuda w tej chatce!!!Te mebelki,obrusy,makatki..

    OdpowiedzUsuń
  18. Pamięć o dawnym życiu na polskiej wsi warto pielęgnować. Miała ona niepowtarzalny klimat surowego życia, choć teraz zachwyca prostotą sprzętów i sposobem, w jaki wpisuje się w pejzaż.
    Miłego odpoczynku.

    OdpowiedzUsuń
  19. Madziu, piszesz piękny blog... Dobrze, że do Ciebie trafiłam. Kocham skanseny od dziecka. Mój Tato pochodził z Kaszub, a tam jak wiadomo kultura była (trudno powiedzieć czy wciąż taka jest) przebogata. Co roku zaglądałam tam w czasie wakacji z wielką radością i sentymentem. Polecam Ci skansen we Wdzydzach Kiszewskich położony na ponad 20 hektarowym areale. Gdy tylko mogę jadę tam i nasycam oczy. Domy, młyny,karczmy, szkoła,kościół... - tyle historii, kultury, istnień w jednym miejscu... Mojego Taty już nie ma, ale byłam tam z jego bratem - moim wujkiem i uwieszona na jego ramieniu wsłuchiwałam się w jego opowieści z ich domu rodzinnego. Gdy patrzył na te sprzęty, pomieszczenia przypominało Mu się wiele sytuacji z dzieciństwa (Jego i mojego Taty)...
    Spełniaj marzenia - dom przeniesiony i do złożenia to duże wyzwanie - podziwiam i trzymam kciuki za powodzenie. Niech Ci się uda je spełnić!
    Pozdrawiam ciepło! ♥ - Dominika

    OdpowiedzUsuń
  20. Ach te szmatkowe inspiracje... Mam kilka takich pamiątkowych makatek po mojej babci i je uwielbiam.
    Jeśli lubisz takie klimaty, to koniecznie musisz się wybrać do Ochli pod Zieloną Górą. Najbliższa duża impreza dopiero przed Wielkanocą. Ale warto!

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję:)